To klasyczna pułapka, w którą sam wpadłem na samym początku, myśląc, że da się łatwo oszukać system na trudniejszych wariantach. Wyższe poziomy w tej grze potrafią dać gigantyczny zastrzyk emocji, ale prawda jest taka, że bez chłodnej głowy i dobrego wyczucia momentu wycofania wygranej bardzo szybko traci się kontrolę. Ta mechanika CrossyRun™ niesamowicie wciąga i nieważne, czy grasz na komputerze, czy na smartfonie, presja przy każdym bezpiecznym przejściu przez pas jest dokładnie taka sama. Zanim zacząłem stawiać cokolwiek na serio, bardzo pomogło mi przeanalizowanie rozgrywki i przetestowanie poszczególnych wariantów w wersji demonstracyjnej. Świetną recenzję, poradnik dotyczący poziomów trudności i opisy opcji znajdziesz bezpośrednio na
uncrossable rush grać, gdzie sam od czasu do czasu zaglądam, żeby sprawdzić przydatne wskazówki. Najlepiej zaczynać na najniższym poziomie, powoli budować pewność siebie i pamietać o przycisku wypłaty, bo goniąc za maksymalnym wynikiem na trudnym wariancie, najczęściej zostaje się z niczym.